Forum Zwiadowcy Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Czy chcielibyście znowu chodzić do pierwszej klasy?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zwiadowcy Strona Główna -> La Rivage / To i Owo...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy chcielibyście znów być w pierwszej klasie podstawówki?
Tak
36%
 36%  [ 8 ]
Nie
59%
 59%  [ 13 ]
Nie wiem, trudno mi wybrać
4%
 4%  [ 1 ]
Wszystkich Głosów : 22

Autor Wiadomość
Kicia_wrr
Niechciany przez mistrzów


Dołączył: 28 Gru 2011
Posty: 197
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ksawerów
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:13, 28 Sty 2012    Temat postu: Czy chcielibyście znowu chodzić do pierwszej klasy?

Kto z Was chciałby chodzić znowu do pierwszej klasy podstawówki? Zadania byłyby znów bardzo łatwe, niektóre rzeczy "przeskrobane" przez nas uchodziłyby nam na sucho, oceny byłyby wystawiane nie cyframi, a literami, nauczyciele wszystko tłumaczyliby nam dokładniej... Z drugiej strony bylibyśmy jeszcze małymi dziećmi, nikt nie traktowałby nas poważnie, nie wiedzielibyśmy o wielu sprawach, o których wie KAŻDY nastolatek, a w szkole wolno by nam było pisać tylko ołówkiem. Zastanówcie się i wyraźcie swoją opinię.
Oczywiście wiem, że takie "gdybanie" nie ma sensu, ale pomarzyć każdy może. Wink
Ja osobiście bym nie chciała. ^^


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kicia_wrr dnia Sob 17:15, 28 Sty 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kabanos
Podkuchenny u Halta


Dołączył: 25 Paź 2011
Posty: 308
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Kabanosowo
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 18:59, 28 Sty 2012    Temat postu:

Nie, jak najbardziej nie. No bo patrz, nie znasz nikogo, hm, no nieciekawie.
Ja wolałabym na odwrót - pójść do szóstej. Ale to już swoją drogą... ♥


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hawke
Niechciany przez mistrzów


Dołączył: 01 Sty 2012
Posty: 128
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Płock
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:35, 28 Sty 2012    Temat postu:

Oj.. musiałabym się bardzoooo.. cofnąć w rozwoju. To takie czasy, że prawie nic nie pamiętam. No dobra, siedziałam z 4 różnymi osobami bo gadałam i trzeba mnie było przesadzać. I jeszcze pamiętam te liczenie na patyczkach. Nie, nie chciałabym wrócić, mam już to za sobą... .Chociaż jakby to było na pół godziny to bym skorzystała tym bardziej, że spotkałabym osoby, których dzisiaj już nie ma...

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hawke dnia Nie 11:33, 29 Sty 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Miv
Podkuchenny u Halta


Dołączył: 03 Gru 2011
Posty: 320
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zachodniopomorskie
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:30, 28 Sty 2012    Temat postu:

Znowu w pierwszej klasie? W życiu! To właśnie w pierwszej klasie rozpoczął się mój koszmar trwający do piątej klasy, a ten koszmar miał na imię Paulina... Kwasny Wolę tego nie powtarzać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pawel2952
Strzelec do tarczy


Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 484
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 58 razy
Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:59, 28 Sty 2012    Temat postu:

To zależy... Czy znalazł bym się w klasie z dotychczasową wiedzą i doświadczeniem czy nie. Bo jeśli nie, to chyba nie ma sensu przerabiać od nowa pewnego etapu w życiu jeżeli znowu potoczy się ono tak samo. Jednak jeżeli miałbym okazję znaleźć się w klasie podstawówki lub w ogóle w podstawówce to wiele by sie zmieniło. Po kolei:
Na pewno już wtedy zacząłbym pracować nad siłą i kondycją. Nie żeby być pakerem bo nie oto chodzi.
Zapisałbym się na jedną sztukę walki i już do końca bym trenował.
Pokazał bym wtedy kilku osobom które wtedy były odemnie silniejsze że role się odwróciły i zdecydowanie zakończył bym parę kwestii. Mimo iż teraz mam blisko 180cm więc dość wysoki to byłem kiedyś mały i słodki Razz Ale jak to bywa ktoś wyższy zawsz chciał pokazać na słabszym jaki on mocny, najczęściej w gębie bo miałem 2 wysokich kolegów którzy zawsze mi pomagali Smile
Moja psychika była by dużo mocniejsza. Kiedyś tak się porobiło że brałem udział w bójce w podstawówce. Wiecie ludzie zaczęli krzyczeć. Uderzyły emocje i zanim się zaczęło to się poryczałem. Głupio było ze z emocji to mówiłem że dostałem... w rękę i bolało...
Co dziwniejsze późniejsze złamanie przyżyłem dużo spokojniej. To wydarzenie poczęści miało wpływ na moje życie. Zacząłem uczyć się sztuk walki. Musi się zdarzyć coś niemiłego abyśmy mogli wprowadzić pewne zmiany. A tak zawsze malowałem... podobno ładnie. Parę moich prac na wystawach trafiło...
Może nie sknocił bym sprawy z moją pierwszą miłością. Postąpił bym odważniej wobec niej a konkrencję wykopał daleko w kosmos i niech się cieszy że jest kosmonautą Very Happy
Potrafiłbym też się odwdzięczyć osobom któe mi pomogły. Wiedziałbym co zrobić. Dlatego też chcę być silniejszy aby pomagać słabszym. Sam byłem wielokrotnie w sytuacjach słabszego i otrzymałem pomoc nawet od osób po których bym się tego nie spodziewał. Kiedyś nie dałem rady nosić własnej torby na wycieczce, kolega wziął swoją i moją torbę. Ja nosiłem dwa lżejsze plecaki. Nie pamiętam czy nawet podziękowałem wtedy. Ale dzisiaj, wiele osób moze liczyć na moją pomoc. Nigdy jeszcze żadnej nie odmówiłem.
Podstawówkę więc wspominam bardzo miło. To ona mnie ukształtowała. Dzięki mojej polonistce wiedziałem czym jest przyjaźń. Kiedyś na sprawdzianie napisałem że chętnie pomógł bym kolegom ale jestem mały i słaby by ich obronić. Napisała mi na sprawdzianie że jestem świetnym przyjacielem. Teraz postępuję tak jak zawsze chciałem a przynajmniej staram się.
Zawsze jest z górki lub podgórkę w życiu. W tym czasie były momenty lepsze i gorsze ale to one kształtują człowieka. Tych lepszych było zdecydowanie więcej ale to te gorsze wyrabiają silny charakter.
O gimnazjum lepiej nie pytać Razz Jeżeli miałbym tą wiedzę, doświadczenie to pewnie polała by sie "krew" (Po przemyśleniach to nie jestem taki agresywny. Nic złego bym nie zrobił Razz ). Ponieważ były prowokacje od jendego chłopaka, które wtedy zgłaszałem do nauczycieli bezskutecznie to teraz bym odpowiedział bardziej zdecydowanie (teraz wiem że nauczyciel ni nie jest wstanie zrobić niestety z takim uczniem :/ ).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez pawel2952 dnia Nie 11:43, 29 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Karel
Niechciany przez mistrzów


Dołączył: 27 Mar 2011
Posty: 155
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:51, 29 Sty 2012    Temat postu:

Ja chciałbym być w 1 klasie SP. Malo wymagań, mało lekcji, szybko w domu i długie godziny przed PC. Żyć nie umierać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mihex
Podpalacz mostów


Dołączył: 25 Gru 2009
Posty: 787
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:26, 29 Sty 2012    Temat postu:

To zależy, czy cofnąć się do 1 klasy w obecnym wieku, czy ogólnie "w rozwoju". Gdyby wiązało się to z takim wyzerowaniem wszystkiego co się dotychczas wydarzyło, na pewno bym nie chciał wracać do błędów które popełniłem, a zapewne popełnił bym je znowu nie mając aktualnego doświadczenia. Z kolei wracać do podstawówki w wieku 17 lat... Cóż, wątpię aby ciekawo było, na liceum można narzekać, że dużo nauki, że męczy itd. ale jednak zawsze jest coś ciekawszego niż siedzenie codziennie kilka godzin i słuchanie tego co się wie od dawna. Chyba, że taki powrót wiąże się z zapamiętanie swoich doświadczeń, ale nie wiedzy, dzięki czemu można by naprawić sporo głupich błędów dziecinnego zachowania. Razz

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mihex dnia Nie 20:27, 29 Sty 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wk63
Niechciany przez mistrzów


Dołączył: 12 Lip 2011
Posty: 152
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:37, 01 Lut 2012    Temat postu:

Nie raczej nie. Ale gdyby można się było cofnąć w czasie i wszystko dopracować...
Tak, tak, katastrofa czasoprzestrzenna ble, ble...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Halt O'Carrick
Zabójca dzika i kalkara


Dołączył: 28 Sie 2011
Posty: 542
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Dun Kilty
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 0:10, 03 Mar 2012    Temat postu:

W życiu... Miałam w podstawówce beznadziejną klasę, teraz to normalnie jest nieporównanie, ilość nauki mi nadzwyczajnie nie przeszkadza, ale jak sobie pomyślę, że musiałabym jeszcze raz uczyć się uczyć to... brak mi słów Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dejanira
Podrzucacz królików


Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 82
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Armagelon
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:06, 10 Mar 2012    Temat postu:

Nie wiem. Ale gimnazjum jest zarąbiste. Takie mamy fazy że poryczeć sie ze śmiechu można. Ale pierwsza klasa to jeszcze takie dzieci... Zero problemów (no chyba ze wojny o kredki lub flamastry. Albo brokaty - to było coś), zero kłótki ( no chyba ze to co wymieniam w poprzednim nawiasie)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mat-wiil
Mieszkaniec zamku Redmont


Dołączył: 15 Wrz 2011
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Przemyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:45, 16 Mar 2012    Temat postu:

Raczej nie, koszmar szkolny zacząłby się od początku.

m.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mudancicha
Emerytowany zwiadowca
Emerytowany zwiadowca


Dołączył: 10 Kwi 2010
Posty: 2967
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 22:34, 16 Mar 2012    Temat postu:

Do podstawówki nie chciałabym wrócić. Świetnie się w niej czułam, ale w gimnazjum mam tę samą ekipę, a nawet powiększoną o kilka wspaniałych osób. Razem odbija nam palma i bardzo mi się to podoba. Chciałabym, żeby to się nie zmieniało, ale cóż, liceum nadchodzi... ; )

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szaman
Strzelec do tarczy


Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 426
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 3/3
Skąd: Skawina
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:16, 31 Mar 2012    Temat postu:

Do podstawówki raczej bym nie chciał wrócić...ale gimnazjum to co innego....Powód...Czuje się staro.... Jeszcze trochę i studia... Prawdziwa nauka...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LadyPauline26
Moderator
Moderator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 4275
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 81 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Myślenice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 1:53, 08 Lut 2017    Temat postu:

Postanowiłam odgrzebać ten zaśniedziały temat, bo mam ferie, mam czas... a poza tym pytanie jest całkiem ciekawe :3. Chociaż nieco je rozbuduję, bo jako osoba na drugim roku studiów będę się zastanawiała nad pierwszą klasą podstawówki, gimnazjum i liceum, a może i pierwszym rokiem studiów Very Happy. Wydaje mi się, że po tylu latach edukacji można jednak na różne jej etapy popatrzeć.


Pierwsza klasa podstawówki
Raczej nie chciałabym znowu tego przerabiać. Kiedy wspominam te czasy, mam wrażenie, że byłam dość wkurzającym dzieckiem - pod pewnymi względami. Sama siebie bym denerwowała. A wtedy radziłam sobie z nauką świetnie i nawet jestem w stanie przyznać mało skromnie, że często wiedziałam dużo więcej o świecie niż inne osoby z klasy, więc nie potrzebowałabym całej tej dzisiejszej wiedzy, żeby sobie wtedy radzić i na lekcjach zabłysnąć. A gdybym miała się tam cofnąć bez tego, co wiem dzisiaj, to chyba nie miałabym ochoty na brnięcie znów przez takie rzeczy jak wycinanki, kaligrafia przy poznawaniu alfabetu i mnożenie do 30.
[Ogólnie, gdybym miała się przenosić do podstawówki, raczej chciałabym przeżyć jakiś przypadkowy dzień z tych późniejszych lat w klasach 4-6, kiedy wracałyśmy z dwójką koleżanek do domu, za każdym razem zahaczając o cukiernię i siedząc godzinę przy stoliku z bezami i pączkami i zaśmiewając się jak głupie Very Happy. Albo kiedy z moją młodszą o dwa lata kuzynką czekałyśmy w kantorku, aż moja babcia skończy lekcję i zawiezie nas do domu... zawsze tam grałyśmy w Uno albo w kalambury i objadałyśmy się dobrymi rzeczami ze sklepiku, obserwując ludzi na dziedzińcu przez okno :3.]

Pierwsza klasa gimnazjum
Do niej też wolałabym się nie cofać, chociaż jest kilka powodów, dla których miałoby to zalety. Z sentymentalnego punktu widzenia, to był rok, kiedy się wiele rzeczy w moim życiu zmieniło albo zaczynałam coś nowego i ważnego, co dopiero po latach mogłam ocenić. Np. odkryłam swój gust muzyczny, poznałam Zwiadowców, zapisałam się na to forum - co raczej można traktować w kategorii przełomu - albo przeprowadziłam się do nowego domu. Więc ciekawie byłoby z dzisiejszą wiedzą zrobić te rzeczy jeszcze raz i spojrzeć na nie z nowej perspektywy. Ale to, co byłoby warte zmiany to moje podejście do nauki, które wtedy pierwszy raz zaczęło się psuć. Nadal miałam dobre oceny i świadectwa z paskiem, ale uważam, że wiele szans zmarnowałam i gdybym wtedy podeszła do zapamiętywania różnych rzeczy bardziej na poważnie, byłoby mi później dużo łatwiej.
Poza tym w późniejszych latach gimnazjum chętnie zmodyfikowałabym kilka relacji międzyludzkich albo przynajmniej zakończyła je w trochę mniej dramatyczny i szkodliwy dla siebie sposób.

Pierwsza klasa liceum
Ostatnio dość mocno tęskniło mi się za liceum i nie myślałam wtedy co prawda o pierwszej klasie, ale sądzę, że to był też ten czas, kiedy straciłam szansę na nauczenie się wielu rzeczy, które olałam, twierdząc, że kompletnie do niczego nie będą mi potrzebne. A tymczasem okazuje się, że wiele elementów historii świata, kultury i literatury albo kwestii politycznych nawet, bardzo uprościłoby mi życie na studiach. Mądra Lady po szkodzie... Natomiast w kwestii relacji towarzyskich chyba jednak nie chciałabym tego znów przeżywać, bo pomijając część drugiego semestru, to był jeden z najbardziej samotnych momentów mojego życia, kiedy straciłam jedną grupę znajomych po skończeniu gimnazjum, a nowej nie stworzyłam. Dopiero powrót na forum w wakacje po pierwszej klasie to podreperował.

Pierwszy rok studiów
Ze strony prywatnej: NIGDY. Moje lokatorki to było piekło na ziemi i nie wiem, co by się musiało stać, żebym chętnie wróciła do przeżywania tego po raz kolejny. Natomiast znowu od strony naukowej - przydałyby mi się lepsze oceny na egzaminach, bo wiele z nich napisałam z podejściem - zaliczę i będzie. A potem się okazało, że to jednak może mieć znaczenie, co dostałam. Więc dla samej nauki bym nawet chętnie to powtórzyła, bo wiedząc, jak studiować, pewnie lepiej bym wykorzystała niektóre wykłady i zajęcia. A to by mi po prostu pomogło na wiele sposobów, np. przez lepsze rozwinięcie mojego języka.


Ogólnie...
Wychodzi na to, że dla umysłowego rozwoju przydałoby mi się przeżycie wielu lat jeszcze raz.
Ale prywatnie uważam się za lepszą osobę niż byłam... i chyba posiadam obecnie najlepszy zestaw znajomych - a przynajmniej najmniej zły, bo takie zrzędy jak ja nigdy nie mogą mieć idealnie Very Happy. Poza tym nie chciałabym na nowo przeżywać niektórych rozstań, a jednocześnie myślę, że wolę samą siebie z dzisiaj, niż np. z 2010 roku, nawet jeśli byłam wtedy szczęśliwsza albo z 2013, mimo że robiłam wtedy ciekawsze rzeczy i miałam mniej zmartwień.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez LadyPauline26 dnia Śro 2:32, 08 Lut 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nimrodel
Admin
Admin


Dołączył: 10 Sie 2009
Posty: 2044
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 15:47, 08 Lut 2017    Temat postu:

To ja powiem krótko: NIGDY WIĘCEJ SZKOŁY. Owszem, pierwsza klasa podstawówki bardziej przypominała spotkania w jakimś kółku artystycznym działającym przy osiedlowym domu kultury, ale to był tylko początek tego, co miało nastąpić później. Nie. Nigdy więcej tego, za przeproszeniem, syfu. Nie mam szczególnie złych wspomnień z okresu mojej obowiązkowej edukacji - szło mi świetnie i w ogóle. Fajnie też było ze względu na znajomych i różne przyjaźnie. Ale szkoły samej w sobie nie znosiłam - chodzi mi przede wszystkim o stres i jakąś niezdrową presję, którą aż za często wywierali na nas nauczyciele. Zwłaszcza w przypadku codziennego obowiązku bycia przygotowanym na wszystkie lekcje. Jestem osobą szczególnie wrażliwą i zawsze źle znosiłam tego typu "atrakcje".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zwiadowcy Strona Główna -> La Rivage / To i Owo... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin