Forum Zwiadowcy Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Crowley jako dowódca?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zwiadowcy Strona Główna -> Chata Halta
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zuza74
Mieszkaniec zamku Redmont


Dołączył: 01 Lis 2013
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:13, 15 Kwi 2016    Temat postu: Crowley jako dowódca?

Po przeczytaniu "Turnieju w Gorlanie" nasunęła mi się pewna myśl. Książka zaprzeczyła moim dotychczasowym domysłom, że Crowley został dowódcą już jako doświadczony zwiadowca. Okazuje się, że nie. Rudowłosy zwiadowca otrzymuje stanowisko jako człowiek mający niewiele ponad dwadzieścia lat (dodatkowo w książce napisane było, że nie licząc Halta z grupy zebranych zwiadowców był najmłodszy), właściwie dopiero wchodzący w pracę zwiadowcy i niedawno otrzymały srebrną odznakę. I zaczęłam się zastanawiać czy to w ogóle możliwe, a skoro już wiemy, że możliwe, to czy rozsądne posunięcie? No wiecie, taki młody, żyjący jeszcze często nierealnymi marzeniami człowiek rządzący tak ważną formacją w kraju...


To już tak poza tematem, ale po przeczytaniu "Turnieju" jestem w ogóle zdania, że najgorsze co można zrobić, to energicznego, bystrego i młodego Crowleya zamknąć w administracji. Wiem, że nadal pracował w terenie jako zwiadowca opiekujący się lennem Araluen, ale to już bardzo duże obciążenie pełnić dwie funkcje.


Pomijam już fakt, że wcale nie chciał dowodzić i gdyby halt go nie wsypał to pewnie żyłby sobie spokojnie dalej


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zuza74 dnia Pią 14:17, 15 Kwi 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Werak
Porwany przez Skandian


Dołączył: 24 Lip 2013
Posty: 1391
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Sochaczewa
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:43, 15 Kwi 2016    Temat postu:

Ja bym powiedziała, że jest to na pewno bardzo ryzykowne... ale czy rozsądne - w przypadku Crowleya, owszem :3 Ryzykowne, bo faktycznie młody i niedoświadczony, ale czasem nawet doświadczony i starszy by się do tego nie nadawał. Eeeeyyyh... jak tu wyjaśnić, co mam na myśli... Rozbiję to może na dwie części.
Część pierwsza - myślę, że ludzie bywają różni; jeden sobie poradzi z czymś wcześniej, inny musi do tego po prostu dojrzeć. Można założyć, że Crowley był po prostu taką osobą, która - choć młoda - nadawała się do czegoś takiego. Bo właściwie, tak w istocie było :3 Potrzebowali charyzmy, żeby zwołać całą resztę i odbudować do końca korpus - Crowley charyzmatyczny był, więc się przydawał. Na początku mógł zdobyć jakieś doświadczenie, więc mogli uznać, że tak już zostawią :3
Część druga - to, że Crowley jest taki młody, może mieć jakieś plusy... sama nie wiem jakie, w sumie :3 Może ma więcej energii, żeby robić to, co do niego należy? Może jest bardziej elastyczny i potrafiłby wprowadzić jakieś lepsze rozwiązania, żeby było łatwiej?... no nie wiem. Strasznie rzuca się w oczy to jego niedoświadczenie... ale zawsze miał obok jakichś starszych kolegów, którzy mogli mu pomóc :3 (Leandera na przykład <3)

I w sumie to prawda, że wielką krzywdę Halt mu zrobił z tym wypchaniem go przed szereg... on potrafi być czasem taki okrutny Sad No ale to Halt, trzeba mu wybaczyć Zresztą - na jego wyszło, Crowley jest dobrym dowódcą :3 O właśnie! Kolejny argument - skoro Halt tak twierdzi, to musi być słuszne Tak mi dopomóż Halt!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Werak dnia Pią 15:44, 15 Kwi 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LadyPauline26
Moderator
Moderator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 81 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Myślenice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 23:02, 15 Kwi 2016    Temat postu:

Ja uważam, że ta decyzja była słuszna i wcale nie taka ryzykowna, jak się może na początku wydawać. Po pierwsze dlatego, że podjęto ją w specyficznych okolicznościach. Może nie ma tu jeszcze mowy konkretnie o wojnie, ale powoli zaczyna się robić nieciekawie, Korpus się sypie, w kraju coraz gorzej... A nagle wyskakuje taki młody, dobrze zapowiadający się zwiadowca, który do tego szybko się uczy i zaczyna to wszystko składać do kupy. Wydaje mi się, że oddanie mu takiej funkcji to w jakiś sposób po prostu zwieńczenie jego wysiłków, bo przecież od niego wyszło całe to porządkowanie spraw popsutych przez Morgaratha. Już samym tym udowodnił, że umie zbierać razem ludzi, kierować nimi i układać konkretne plany. A o to przecież w byciu dowódcą chodzi.

Druga rzecz to znów czasy, w jakich ta decyzja padła. Nie był to jakiś szczególnie chlubny moment w historii Araluenu i diabli mogli wziąć cały kraj, a razem z nim i Korpus. Całkiem możliwe, że po prostu nikt nie traktował tego jak funkcji na całe życie*. Mam wrażenie, że kiedy on się na to zgadzał, to nawet nie myślał o czasach pokoju, kiedy już dadzą mu spokój z takimi ryzykanckimi zadaniami i będzie prawie do końca swoich dni wertował dokumenty na zamku Duncana. Ci, co go wybrali, pewnie też nie mieli tego na myśli, ale tak po prostu zostało.
I skoro czas pokazał, że Crowley się nadaje, to chyba nie ma co negować, czy to słuszne. Gdyby w którymś momencie naprawdę zawalił, to na pewno coś by z tym zrobili, a jak go znam, to zgaduję, że sam przyznałby się do błędu i powiedział, że nie zasługuje na swoją funkcję.

Natomiast trzecia rzecz to inni zwiadowcy. Czyli, mówiąc krótko: wybór poprzez odrzucenie mniej pasujących na to miejsce kandydatów.
Nie chce im nic ujmować, no ale wyraźnie im nie poszła walka z ludźmi Morgaratha. Wiem, że sytuacja była trudna, ale wygląda na to, że żaden z nich nie próbował zrobić tego, co Crowley - młodszy od nich i mniej doświadczony - umiał zainicjować. Już samo to go stawia ponad resztą, bo być zwiadowcą numer jeden w kraju to sobie można być, ale jeśli nie umiesz tego wykorzystać ani wyjść z inicjatywą, to co z tego, ile masz talentów? Crowley potrafił mniej, a więcej od nich zdziałał. I dlatego ten wybór nie wydaje mi się wielkim ryzykiem.
(Nie mówiąc już nawet o tym, że starsi zwiadowcy na pewno myśleli o tym w nieco dalszej perspektywie. Nie mam na myśli tego, jakie czasy nastąpią, bo jak wspomniałam, tego wiedzieć nie mogli... Ale przecież oczywistym jest, ze każdy człowiek się rozwija i nie można przekreślać młodszego przez braki, które na pewno szybko nadrobi.)


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
*Swoją drogą ciekawe, dlaczego bycie dowódcą to funkcja prawie dożywotnia... Widzę całą masę zalet obsadzenia jednej osoby na takim stanowisku, ale z drugiej strony Crowley to po prostu dobry kandydat i następcę też ma w porządku. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wybór padł na kogoś, komu nagle władza uderzy do głowy i się zmieni w jakiegoś despotę, którego trudno znieść potem ze stanowiska. (A wątpię, żeby rozwiązywali to poprzez głosowanie na wyborach, bo jakkolwiek bym Crowleya nie lubiła i nie doceniała, tak trzeba zauważyć uczciwie, że wygrana tej samej osoby przez kilkadziesiąt lat z rzędu jest bardzo nieprawdopodobna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zwiadowcy Strona Główna -> Chata Halta Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin