Forum Zwiadowcy Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Głupie rzeczy, które robiliście w przeszłości :)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zwiadowcy Strona Główna -> La Rivage / To i Owo...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erak_princess of Skandia
Mieszkaniec zamku Redmont


Dołączył: 02 Maj 2015
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Skandia, Zielona Góra
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:10, 30 Kwi 2016    Temat postu: Głupie rzeczy, które robiliście w przeszłości :)

Poprostu Wasze zachowania, o których gdy teraz myślicie jako o wyjątkowo żenujących i głupich. Dobrej zabawy z wspominaniem!

Propozycja ode mnie (jedna z wielu): Kiedyś jadę z rodzicami przez małą miejscowość (Pabianowice, Pabianice, coś takiego) i widzę super wesołego, dorosłego gościa machjącego do wszystkich samochodów. Wesoło odmachuję mu i pytam się rodziców czemu on tu stoi. ,,To psychopata córeczko, stoi tu tak już od kilku lat.'' Po powrocie do domu postanowiłam robić to samo, ale moi rodzice się nie zgodzili. Jednak niezmordowanie robiłam to na każdym spacerze, ku uciesze moich sąsiadów. Teraz też mi się wydaje, że byłam (jestem:|) psychopatką, ale tylko nie miałam pomysłu na dzielenie się tym ze światem.
Następne epizody mojej oryginalnej głupoty wkrótce:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LadyPauline26
Moderator
Moderator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 4239
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 81 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Myślenice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:59, 30 Kwi 2016    Temat postu:

Nie wiem, czy jest to odpowiedź, jakiej się spodziewasz, ale ze względu na wstyd czuję od niedawna jakiś wewnętrzny przymus, żeby się ze wszystkimi dzielić jednym wspomnieniem z samych początków gimnazjum. Właściwie nie wiem, dlaczego to robię, bo nijak to nikomu nie pomaga, a historia nie jest nawet zabawna, ale wydaje mi się, że pokazując na siebie palcem jako na kogoś beznadziejnego trochę sobie z tym lepiej radzę.

Za prawdziwą głupotę wcześniejszej młodości uznaję moje zachowanie w stosunku do kilku osób, zwłaszcza jednego kolegi, którego jakoś najlepiej zapamiętałam. I mam tutaj na myśli zwykłe chamstwo i naśmiewanie się z człowieka, który nie do końca sobie na to zasłużył. Co prawda po dłuższych przemyśleniach przypuszczam, że mógł się on zachowywać w jakiś sposób prowokująco albo obracać się w towarzystwie, które na niego sprowadziło naszą niechęć... ale mimo wszystko czuję się winna. (Notabene, łatwo się też dawał sprowokować do kompromitujących go zachowań, a chodzenie w jednym dresie cały semestr średnio wpływa na wizerunek.)
Było kilka takich osób, które po prostu perfidnie wyśmiewałam (oczywiście nie sama, tylko w równie mądrym towarzystwie), zwykle się z tym nawet nie kryjąc. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to przejaw typowej dla tego wieku głupoty, którą wiele osób przejawia i przejawiać będzie, ale mimo wszystko wciąż jest mi z tym źle. A wynika to przede wszystkim z mojego trwającego wiele lat przekonania, że to nie jest coś, czym trzeba się przejmować. Dopiero stosunkowo niedawno dotarło do mnie, że przecież to było wredne, perfidne i niepotrzebne... Nie tylko dlatego, że kolesiowi na pewno było trudno spędzać przerwy w nabijającym się z niego towarzystwie, ale też dlatego, że ja sama sobie szkodziłam czymś takim. Bo to było typowe granie pod publikę i próba bycia fajnym. Fakt, że nie byłam z tym sama, tylko troszkę mnie pociesza, ale też dołuje, bo jestem przekonana, że kolejne pokolenia gimbusów się nic a nic nie nauczą i będą robić to samo. I co więcej mam stuprocentową pewność, że sporo jest takich ofiar jak ja, które po prostu stały po stronie wyśmiewających, bo wiedziały, że jeśli tego nie zrobią, to same zostaną zaatakowane.


A żeby nie pisać samych smutów to:
1 Muszę pochwalić świetny temat Very Happy.
2. Obiecuję, że jeszcze coś tu napiszę i będzie to zabawniejsza historia. Po prostu tego koszmarka chciałam się pozbyć na start, ale w przyszłości powiem o czymś fajnym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Virigia
Sierota


Dołączył: 07 Maj 2016
Posty: 9
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:18, 09 Maj 2016    Temat postu:

Głupie rzeczy jakie robiłam w przeszłości. Gdy teraz myślę to trudno mi coś znaleźć, chociaż prawie wszystko co robię jest głupie.
. To moje
Mam, pamiętam, że gdy jeszcze byłam taką słodką, małą pierwszoklasistką to się przytulałam do wszystkich chłopców z klasy. Ganiałam za nimi na przerwach by się do nich przytulić. A oni ciągle przede mną uciekali. Gdy teraz o tym myślę to czuję się jak jakaś psychopatka lub coś podobnego.

Również za tych pięknych czasów podstawówki strasznie łatwo było mnie zdenerwować. A za tych czasów "prawie" płakałam dosłownie o wszystko. Oczy mi się zaszkliwiały mimo, że tego nie chciałam. I wystarczyło spytać czemu płaczę bym się zdenerwowała. (Przecież wcale nie płakałam). To moje denerwowanie się o wszystko było głupie bezsensowne i dziwne.

Wyjątkowo żenujące było też gdy spadłam z konia i leżałam w szpitalu. Nie wiem o co tyle krzyku przecież tylko spadłam z konia, to nic nadzwyczajnego. No dobra, częściowo upadłam na głowę i przez dobrą chwilę byłam w szoku.(Stwierdzenie upaść na głowę nabrało dosłownego znaczenia.) Ale to nie o spadaniu z konia miałam pisać. To byłam w tym szpitalu i pierwszej nocy bardzo długo nie mogłam zasnąć. W końcu zapadłam w lekki sen ale chwilę później się obudziłam. Pewnie obudziły mnie hałasy na korytarzu bo po chwili do mojego pokoju dodano współlokatorkę. Było to koło północy, ale ja nie wiem jakim cudem myślałam, że jest już ranek. Tylko dziwiłam się, że za oknem tak ciemno. I wtedy coś rozmawiali o jakimś posiłku chyba chodziło czy ta dziewczyna może coś zjeść czy jakoś tak(nie pamiętam dokładnie bo był środek nocy i głowa mnie bolała). I wtedy ja powiedziałam, że nie było jeszcze śniadania. A przecież skoro to środek nocy, więc to oczywiste, że nie było jeszcze śniadania. Nie wiem jakim cudem mogłam wtedy myśleć, że jest ranek i powiedzieć coś tak głupiego(pewnie to przez to uderzenie w głowę.)

I to już chyba wszystko. Trochę się tego nazbierało. Jeszcze parę przykładów by się znalazło ale tyle na razie wystarczy. Nie będę nikogo zamęczać jakże nudnymi historiami z mojego życia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
LadyPauline26
Moderator
Moderator


Dołączył: 02 Kwi 2010
Posty: 4239
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 81 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Myślenice
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:29, 12 Maj 2016    Temat postu:

W sumie mogę tu wspomnieć jeszcze o paru rzeczach.
Była na przykład jedna taka sytuacja, kiedy razem z siostrą i kuzynkami wymyśliłyśmy przegenialną po prostu zabawę, polegającą na zdewastowaniu książki... Nie pamiętam, skąd ją miałyśmy, ale całkiem prawdopodobne, że był to jakiś staroć przyniesiony przez naszą babcię przy czyszczeniu biblioteki - czasami znosiła całe reklamówki książek dla nas. No ale jakoś ta nam nie przypadła do gustu. Uważałyśmy, że to jest żałosne opowiadanie z paskudnymi ilustracjami... Więc przeprowadziłyśmy wieloetapową egzekucję, która polegała na zakopywaniu w kretowisku, obrzucaniu malinami, smarowaniu mleczem albo zostawianiu na ulicy i czekaniu na samochód. Nie jest to może skrajna głupota, ale niszczenie rzeczy dla zabawy prawie nigdy nie jest spoko :3.

Drugie, co przychodzi mi do głowy, to super mądre ratowanie gąsienic.
Mieszkam na obrzeżach miasta koło drogi, którą jeździ bardzo dużo tirów, a ponieważ to górzysty teren, to dodatkowo droga biegła tam właśnie w górę. Tiry jechały naprawdę szybko i brakowało chodnika, a ja z koleżanką - dwa Einsteiny z Greenpeace - postanowiłyśmy sobie zrobić akcje ratowania gąsienic, które w jakimś momencie roku całymi chmarami pojawiały się na poboczach. No a że nie jest to najmądrzejszy zwierz świata, często wypełzały na drogę i ginęły. Z tym że ściąganie ich z ruchliwej dwupasmówki, to średnio mądry pomysł. Na szczęście nikomu się nic nie stało, ale... wiadomo. (Nikomu poza paroma gąsienicami, dla których nie było już nadziei. Do teraz pamiętam jak koleżanka wołała "uciekaj, debilko!"... Gąsienicę trafiło koło i nieco się "skurczyła", a koleżanka się poprawiła z rezygnacją: "półdebilko"...)
Strasznie to brzmi z perspektywy czasu.

I może nie jest to głupie zachowanie, ale chodzi raczej o mój stan wiedzy. Ponieważ, kiedy byłam mała, święcie wierzyłam, że wiadukt w moim mieście jest granicą państwa :3. No i byłam też przekonana, że Małopolska i Wielkopolska to są osobne kraje. Czułam nawet taką narodową dumę w stosunku do swojego województwa, przekonując samą siebie, że oni są niby więksi z nazwy, ale za to u nas jest na pewno fajniej Very Happy. Ale to musiało być naprawdę dawno... (A wiara ta była podtrzymywana chyba przez prognozy pogody dla różnych części Polski, tak btw.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evans
Pełnoprawny zwiadowca


Dołączył: 19 Wrz 2013
Posty: 2230
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:30, 26 Maj 2016    Temat postu:

Od dość dawna się zbieram, by tu napisać... nie wiem, czy ja tu na jakąś specjalną okazje czekam? Więc uznałam - czemu by nie teraz? Very Happy

Jedna rzecz, którą zawsze robiłam jako dziecko, a która jest mało mądra, robi za inicjatora żartów wśród kilku mych znajomych od dość dawna. Mianowicie czasem w wakacje rodzice z rodziną i znajomymi wybierają się do takich barów - gdzie można się napić, zjeść, posiedzieć na ławeczce w ogródku, które często przy takowych są. A kiedy miałam dwa lata, miałam zwyczaj podchodzić do obcych ludzi siedzących gdzieś obok i prosić o piwo i kiełbasę D: Noż po prostu typowy, stereotypowy Polak od małego ;___;.

Niezbyt inteligentne jest też czytanie książki telefonicznej przez 2 h w wieku kilku lat Very Happy. Miłość ma do książek wielka być musiała już wtedy :3. Zwłaszcza że czasem czytałam ją, trzymając ten wolumin do góry nogami...

Właściwie trochę trudno mi coś podobnego wymyślić... zwykle to moja siostra była od podobnych odpałów, a ja to ta cicha, co trzyma się na uboczu Very Happy. Ale jeśli chodzi o głupie, a nie głupawe, to się coś na pewno znajdzie ;___;.

Mianowicie miałam w podstawówce jedną najlepsza koleżankę - którą wtedy nazwałabym spokojnie przyjaciółką. Wszystko żeśmy razem robiły, chodziłyśmy wszędzie i tak dalej. I była to jedyna osoba, której wyznawałam swoje pierwsze i jedyne zauroczenia Very Happy. No i wszystko było pięknie... ale Evans jest i już wtedy była tak masakrycznym arogantem, że aż mi się mdło robi Neutral. Zwłaszcza że wtedy z tego sobie sprawy nie zdawałam i w życiu bym nie przypuszczała, że robię coś złego.
Jako że koleżanka pochodziła z biedniejszej, wielodzietnej rodziny, podejrzewałam ją o prowadzenie się ze mną, bym jej stawiała jakieś rzeczy. Byłam mega zazdrosna, jak rodzice kupili jej fajny prezent na urodziny. I jako [skromność::off]najlepsza uczennica w klasie[/skromność::off] byłam tak wybitnie wkurzona, że jest ode mnie lepsza z przyrody. Serio, musiałam być koszmarnym bachorem wtedy Neutral. No i w sumie sama urwałam kontakt, bo głupi dzieciuch chciał znaleźć kogoś "lepszego". Jak ja marzę o cofnięciu się w czasie i trzaśnięciu siebie po mordzie ;__;. Zwłaszcza że jak wciąż dziewczynę wspominam i nawet ostatnio mi się zebrało na tęsknoty, to jednak naprawdę musiało mi zależeć :c. Bo znałam ją... 7 lat, anie rozmawiam od 5 Neutral. Próbowałam niby kiedyś zagadać na fb, ale też tak trochę z dupy wyszło, jak ktoś po kilku latach się do ciebie odzywa nie wiadomo skąd i po co ;-;. A że się przeprowadziła do innego miasta, nie mam nawet za bardzo jak się spotkać. Smutku wiele Sad.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zwiadowcy Strona Główna -> La Rivage / To i Owo... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin