Forum Zwiadowcy Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Książki i ich ekranizacje
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zwiadowcy Strona Główna -> La Rivage / To i Owo...
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Co najbardziej irytuje w ekranizacjach?
Wywalanie istotnych scen, wątków i postaci
32%
 32%  [ 8 ]
Zmiany w fabule - przekręcanie faktów z książki
40%
 40%  [ 10 ]
Wciskanie dodatków i rozwlekanie epizodów
12%
 12%  [ 3 ]
Bohaterowie niepodobni do tych z książki
16%
 16%  [ 4 ]
Wszystkich Głosów : 25

Autor Wiadomość
ZewKrwi
Mieszkaniec zamku Redmont


Dołączył: 25 Gru 2014
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Dzierżoniów - Pieszyce
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 23:05, 25 Gru 2014    Temat postu:

Moim zdaniem najgorsze jest pomijanie fragmentów i zmiany. Najgorzej pod tym względem wypadł "Eragon". Zostało tam pominiętae całe dziećństwo Saphiry a to przecież nie było tak że poleciała i wróciła jako dorosła! No i jeszcze powiedziała "Nazywam się Saphira", taaa no chociaż mogli pokazać że Eragon nadał jej to imię (które przypadło jej do gustu). Cała akcja jest tam pominięta, cały ten pościg. Nawet nie pamiętam co było między sceną bitwy i wychowaniem Saphiry kojarzę tylko podróż ale to na pewno nie było to co w książce! Ogólnie nie lubię ekranizacji książek i BARDZO się cieszę że nie dopadło to Zwiadowców. Na pewno wycięli by wszystkie powiedzonka Halta a nauka Willa trwała by kilka dni Pewnie ludzie by po tym pomyśleli że skoro oglądnęli film to książki nie muszą czytać a to był by błąd i mielibyśmy armię ludzi "kochających" zwiadowców a nieznających książki! :hamster_omfg:

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nikita535
Sierota


Dołączył: 22 Kwi 2014
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:49, 02 Sty 2015    Temat postu:

Ja wybrałam wywalanie istotnych scen, wątków i postaci, chociaż denerwuje mnie wszystko. Co do Eragona nawet się nie będę wypowiadać, zresztą, już sporo o nim napisaliście i pod wszystkim się jak najbardziej podpisuję.

A wracając jeszcze do tego nieszczęsnego Hobbita, mi się film (a właściwie wszystkie trzy filmy) bardzo podobały. Tak, czytałam książkę, ale stwierdziłam, że jest to tak bardzo niezgodne z treścią, że potraktuję to nie jako ekranizację, tylko zupełnie inny film. I naprawdę, bardzo mi się podoba.

W Harrym Potterze, dla mnie, brak niektórych scen jest praktycznie niezauważalny. Film jest tak świetny, że po prostu to nie ma większego znaczenia (chociaż wielka szkoda, że nie ma Irytka ;_;.)

Jeszcze nikt nie napisał o Czerwieni Rubinu (oryginalny tytuł filmu to "Rubinrot"). Ogólnie jest to trylogia: Czerwień Rubinu, Błękit Szafiru i Zieleń Szmaragdu. Książki cudowne *.* A film? Po prostu dno. Pozmieniane wszystko, co tylko się da, dodane sceny, których w ogóle nie było, a przy tym w ponoć "pierwszej" części filmu zauważyłam sceny z drugiej i trzeciej O.O Dla kogoś, kto nie czytał książki może i byłby fajny, ale tak... po prostu brak słów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Brzozowa Aleja
Mieszkaniec zamku Redmont


Dołączył: 08 Lip 2013
Posty: 49
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:13, 03 Lut 2015    Temat postu:

Z dziwnych ekranizacji kojarzę też film na podstawie ,,Kwiatu kalafiora'' + chyba jeszcze jednej książki z tej serii. Oglądaliśmy kiedyś w szkole. Jakieś to starszawe, ale co tam. Załamał mnie natomiast wygląd sióstr Borejko. Weźmy taką Gabrysię. W ,,Kwiecie kalafiora'', o ile dobrze pamiętam, miała krótkie, rozczochrane blond włosy (nawet na obrazku było). A w filmie? Długie, ciemne i proste. Co to ma być?! Co ciekawe, w filmie najważniejszą bohaterką jest nie Gabrysia, lecz Ida. Chociaż to może przez to, że film zrobiony na podstawie więcej niż jednej książki.

Inny przykład. Film ,,Weiser'' na podstawie książki ,,Weiser Dawidek''. Powieść genialna, film prawie wcale niepodobny. Pominięto wiele wydarzeń – to raz. Druga sprawa to zmiana miejsca akcji. Miał być Gdańsk, morze, świetny klimat, a dali jakieś zwykłe miasto w głębi kraju. Plus jeszcze nieporozumienie z umieraniem bohaterów. Umiera ten, co w książce żyje, a ten, co w książce nie żyje, żyje w filmie. Pokręcone, wiem.

To teraz w takim razie coś o dobrej ekranizacji. Myślę, że spokojnie można to powiedzieć o ,,Mikołajku'' (film, nie kreskówka). Jest humor, fajne przygody, odpowiednia narracja i bohaterowie dokładnie tacy jak w książce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Evans
Pełnoprawny zwiadowca


Dołączył: 19 Wrz 2013
Posty: 2135
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:35, 11 Lip 2015    Temat postu:

Ostatnio pisałam tu o dobrych ekranizacjach, to teraz zrobię zwrot o 180 stopni i sobie ponarzekam :3. Bo mogę! Very Happy

Więc najpierw wyjaśnię, że mówię o filmie "Siódmy Syn", który powstał "na podstawie (czy motywach?) pierwszej części "Kronik Wardstone"". W cudzysłowie, bo szczerze mówiąc ciężko to tak nazwać. Jeśli ktoś zaczyna swą przygodę z ową serią: nie radze czytać, co tu wypisuję, bo nie da się bez spoilerów. Po prostu cały ten film to jeden wielki spoiler.
Już na samiutkim początku mamy jeden wielki mindf***, gdy patrzymy na radośnie żyjącego poprzedniego ucznia stracharza oraz Gregory'ego, który zamiast ponurym milczkiem okazuje się być cyniczno-sarkastycznym wesołko-moczymordą. (W ogóle jak ja, która przecież "Gry o Tron" nie oglądała, w Billym wciąż widzę Jona Snowa, to już coś jest nie tak.) Tyle się zgadza, że jednak ginie - ale wcale nie z rąk bogina, a Mateczki Malkin, żeby było bardziej dramatycznie.
Zanim przeskoczymy do dalszej części filmu, trzeba napomknięć o zmieniającej kształt Mateczce Malkin. Wyglądało to nieco jak przyśpieszona zmiana lamich, tyle że... ona nie była lamią ;__;.
W sumie podczas oglądania tylko się śmiałam (czasem nieco histerycznie), patrząc na to, co tam wyrabiało. Z Pendele zrobili wielką fortecę, z Lizzy kochającą matkę, z Alice półczłowieka-półwiedźmę. Wiedźmy wszystkie zmieniają kształty i nie ma takiego podziału jak w książkach. W ogóle Mateczka Malkin tworzy jakąś armię i najwyraźniej jest królową czarownic. A z Kła robią wiernego służącego stracharza :3. Mama Toma bardzo szybko ujawnia się jako wiedźma i od razu ginie.
Szczerze mówiąc, nawet nie jestem w stanie ocenić innych aspektów filmu, muzyki, fabuły itd., bo po prostu ogrom absurdu tak mnie oszołomił, że nie patrzyłam na nic innego.
(Dobra... patrzyłam, jak w końcowej scenie trójca zwycięzców opuszcza zamek pełen trupów. I się poddałam, bo uznałam, że brakuje im jedynie eksplozji w tle, na którą nikt nie zwracałby uwagi.)
Generalnie był to jeden z tych filmów na postawie książek, od którego chciało mi się płakać i stwierdziłam, że w porównaniu z nim "Eragon" był bardzo piękny i trzymający się mocno oryginału.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Zwiadowcy Strona Główna -> La Rivage / To i Owo... Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin